Uratować amerykańskie seriale. O tym jak serwisy streamingowe uratowały rynek amerykańskich seriali. Część 1.

Walking Dead. Stranger Things. American Horror Story. Westworld. Jaki serial byśmy tu nie wpisali, wiele milionów ludzi na całym świecie je ogląda. A wpis będzie o tym, w jaki sposób serwisy streamingowe uratowały rzesze seriali, które inaczej poszłyby pod nóż, lub nie ukazały się w ogóle.

Telewizja kablowa w Ameryce ma zgoła inne znaczenie niż w Polsce. O ile w Polsce „kablówki” cieszą się coraz mniejszą popularnością, to w USA „kablówka”, to jak dostęp do wody pitnej, czy jedzenia – być musi.Odsyłając do poprzedniego wpisu, o internecie w USA, należy napomknąć tylko, że kablówka w USA to również monopol – i wysokie ceny.

Z pewnością myślicie, że tylko kablówka / telewizja satelitarna w Polsce jest tak „nudna” i nie uświadczymy na niej nowości. Nic bardziej mylnego. Jako, że seriale w USA trafiają do nas zwykle jako pojedyncze odcinki, które możemy sobie streamować, mamy wrażenie, że wszystko jest tam super i na pewno co godzinę leci jakiś super serial. A to nie prawda. Ramówka w USA w 90% składa się – podobnie jak u nas – z „odgrzewanych” kotletów, powtórek i klasyków. Jak u nas leci „Kevin”, z którego jest co roku niezła beka, tak w USA mamy „Die Hard”, czyli „Szklaną pułapkę” albo „Scarface” tudzież coś jeszcze innego. 
Wraz z popularyzacją serwisów typu VoD w Stanach, pojawił się ruch cut the cord, który oznacza po prostu przetnij kabel – czyli zrezygnuj z kablówki. Taka postawa jest szczególnie widoczna wśród tzw. millenialsów, czyli ludzi urodzonych pomiędzy 1980 a 2000 rokiem.
Coraz bardziej jednak telewizja w Stanach podupada, gdyż Amerykanie, jak się okazało, bardzo lubią oglądać, to co sobie sami wybiorą, a nie to co akurat leci w telewizji. Stąd właśnie w Stanach są piekielnie wręcz popularne urządzenia typu DVR / PVR (Digital Video Recorder / Personal Video Recorder), czyli po naszemu zwyczajnie dekoder wraz z nagrywarką. O ile w Polsce to fajna rzecz do posiadania, lecz dopiero w Stanach widać, jak wielka zajawka jest na te urządzenia. Takie urządzenie jest tam praktycznie w każdym domu, a dyski twarde są wręcz zapchane różnymi nagranymi programami, przeciętny amerykanin rozpoczyna swój tydzień od poustawiania programów do nagrywania i leci do pracy – urządzenie mu wszystko nagrywa, a następnie sobie to wszystko konsumuje.
Z uwagi na to, iż Netflix czy Hulu, może też HBO GO, Amazon Video wyparły praktycznie te urządzenia DVR, gdyż teraz już nawet nie trzeba nic nagrywać, można od razu oglądać, to i telewizja nieco podupadła. A z nią poszło w piach mnóstwo pieniędzy na m.in. wskazane wyżej seriale.
Prawdziwa rewolucja nastąpiła, gdy serwisy streamingowe „wyszły z szafy” i zaczęły produkować pełnoprawne seriale – Orange Is The New Black jest idealnym przykładem – oryginalna seria dostępna w Netflixie, tudzież House of Cards.
/kontynuacja w części 2 wpisu/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *