Nowa era postrzegania zabezpieczeń w grach na PC? Resident Evil 7 na PC złamane po paru dniach.

Resident Evil 7 okazał się wspaniałą kontynuacją znanej serii gier, łączącą jednocześnie powrót do korzeni ze wspaniałym użyciem najnowszej technologii dostępnej dla twórców gier. Ale o grze innym razem – w tym wpisie warto nakreślić w jaki sposób Resident Evil 7 w wersji na peceta obnażyła nowoczesny sposób pojmowania zabezpieczeń przed piractwem.Resident Evil 7, podobnie jak wiele innych topowych gier, była zabezpieczona technologią opracowaną – i nazwaną po swojej matce-rodzicielce – spółce Denuvo. Zabezpieczenie te, posiadające funkcjonalność zwaną Anti-Tamper, skutecznie uniemożliwiało entuzjastom łamania wszelakich zabezpieczeń tworzenie popularnych cracków. Jednakże hegemonia tego zabezpieczenia nie trwała długo. Już w kilka dni po premierze zabezpieczenie „poszło” i teraz każdy może sobie w zaciszu domowym pobrać sobie Resident Evil 7.

Problem z Denuvo polegał na tym, iż w przeciwieństwie do innych typów zabezpieczeń, które zwykle polegają na właściwie na podejrzeniu linijki kodu, w którym dane zabezpieczenie przepuszcza użytkownika bez oryginalnej wersji oprogramowania i pozwala mu uruchomić te oprogramowanie, tak sposób działania Denuvo jest niezwykle skomplikowany. Kiedyś wystarczyło jedynie odnaleźć jedną funkcję odpowiedzialną za zabezpieczenia. Denuvo posiada takich funkcji kilkaset (!) rozsianych po całym pliku .EXE uruchamiającym grę. Każda z tych funkcji jest specyficzna, trzeba się nieźle natrudzić, żeby odnaleźć tą właściwą.

Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iż po pobraniu gry z takim zabezpieczeniem na dysk, nasz plik .EXE jest w spreparowany sposób wybrakowany – serwery Denuvo pobierają sobie brakującą część z własnego serwera, a tę brakującą część tworzą z takich informacji jak np. nasz procesor, jego model, jak i nawet seria i rok produkcji (!). Innymi słowy, każde .EXE jest specjalnie podpasowane jedynie pod nasz i tylko nasz konkretny procesor. A że nie ma dwóch identycznych procesorów, pewnie już wiecie. Jak się domyślacie, Denuvo łatwo nie poległo.

W jaki sposób złamano zabezpieczenie? To oczywiście słodka tajemnica crackerów. Widzimy jednocześnie, iż mimo wcześniejszego kryzysu „przemysłu” crackerów (ze sceny odeszło sporo grup zajmujących się łamaniem zabezpieczeń, twierdząc, że „już się to nie opłaca”, a zabezpieczenia są coraz lepsze).

W każdym razie najważniejszą lekcją z tego jest reakcja Denuvo na złamanie gry Resident Evil 7. Dyrektor marketingu spółki – niejaki Thomas Goebl zdradził serwisowi Eurogamer, przedstawiając obrazowo, iż spodziewali się złamania tego zabezpieczenia, a jego celem nie było zabezpieczenie gry tak, aby była ona nie do złamania przez jak najdłuższy czas. Chodziło jedynie o samą premierę i nieco czasu po niej – release time window.

Pokazuje to jednocześnie zmieniającą się mentalność przemysłu elektronicznej rozrywki – nikt już się nie łudzi, że jakiekolwiek zabezpieczenia są nie do złamania – korporacje stają się realistami twardo stąpającymi po ziemi. Nie ma już super zabezpieczeń, są zabezpieczenia, najlepsze jakie da się wykonać i rozsądne oczekiwania – czyli brak cracka w momencie premiery i nieco po niej. Denuvo wskazało również, iż gry bez zabezpieczeń padają już w momencie premiery.

O tym czy firma będzie musiała płacić odszkodowanie wydawcom gier, pozostaje zapewne kwestią, jak strony postanowiły między sobą w umowie, ale pokazuje to bardzo nowoczesne i racjonalne podejście firm.

Problem łamanych zabezpieczeń w grach na PC jest niezwykle powszechny, a co najważniejsze – problem ten ominął praktycznie w 100% konsole do gier. PS4 i Xbox One dalej stoją bardzo mocno w zabezpieczeniach. Mamy 2017 rok, plotek o złamaniu jest dużo, ale żadna jeszcze nie została potwierdzona.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *