Recenzja Netflixowego filmu „Death Note” – trzymajcie się z dala!

Filmowa, amerykańska adaptacja mangi Takeshiego Obaty i Tsugumi Oby czaiła się wielkimi krokami. Po wielu zmianach scenariusza, dialogów, problemach z wytwórniami – pomysł bowiem odrzuciły m.in. Warner Bros. (i jak się okaże – słusznie), w końcu reżyser Adam Wingard otrzymał zielone światło od Netflixa. Czy słusznie? Po tytule posta chyba już wiecie.